Ciasteczka serowo-maślane

with Brak komentarzy

Robiłam już kiedyś spód do tarty, w skład którego wchodził twaróg.

Całość wyszła bardzo smaczna.

Ale ostatnio wpadły mi w oko ciasteczka serowo-maślane , które pokazała Iza. To był prawdziwy strzał w dziesiątkę.

Ciasto zagniata się bardzo szybko, nie musimy się martwić żadnymi grudkami twarogu w cieście, możemy je przygotować wcześniej i przetrzymać w lodówce (plan był inny, ale w sumie okazało się, że z braku czasu ciasto dwie noce przeleżało w lodówce), a sam proces wałkowania i pieczenia też jest bardz szybki.

O smaku ciastek niech świadczy to, że pierwsze nie zostały nawet zdjęte z blaszki, po prostu braliśmy i zjadaliśmy jeszcze ciepłe. I szczerze mówiąc takie najbardziej nam smakowały.

Te, które jadłam następnego dnia wchłonęły już nieco wilgoci z powietrza i nie były tak chrupiące.

Faktem też jest, że ciasto się wspaniale listkuje podczas pieczenia. Przepis na pewno wykorzystam jeszcze, jako ciasto do rurek, czy też spód do tarty (takiej, w której spód pieczemy przed nałożeniem masy).

Nawet zdjęcie robiłam na cito i w dodatku telefonem 🙂

 

ciasteczka serowo-maślane
ciasteczka serowo-maślane

 

 

400 g masła

400 g twarogu (miałam taki na wagę, nie mielony)

400 g mąki pszennej

2 jaja

1/2 łyżeczki soli

dodatkowo:

1 jajko

cukier do posypania

Mąkę siekamy z masłem i twarogiem, tak, jak kruche ciasto, dodajemy jajko i szybko zagniatamy. W cieście mogą, a nawet powinny pozostać grudki twarogu i masła, dzięki temu bedzie sie ono listkowało podczas pieczenia. Z ciasta formujemy kulę, zawiajamy w folię spożywczą i odkładamy na noc do lodówki.

Moje ciasto spędziło w lodówce 2 noce w sumie, bo organizacja czasu po pracy zdeczko mi się rozjechała pierwszego dnia i pieczenie musiałam odłożyć na dzień kolejny.

Ciasto podzieliłam na 3 części, aby ławiej było wałkować i wałkowałam pomiędzy dwoma kawałkami papieru do pieczenia.

Jeśli zdecydujecie sie wałkować na stolnicy, to musicie podsypywać mąką, bo ciasto dość mocno sie klei. I nie ma w tym nic dziwnego, bo zawiera dużą ilość masła.

Rozwałkowane ciasto kroimy na paski, a te na kawałki. Pokrojone smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy grubo cukrem.

Za pomocą szerokiego noża przenosimy na blaszkę wyłozona papierem do pieczenia. Taki sposób jest najszybszy, bo przenoszenie pokrojonych ciasteczek na blaszkę, pojedyncze smarowanie jajkiem i sypanie cukrem zajmuje zdecydowanie za duzo czasu…

Ciastka pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 st.C do zrumienienia.

Najlepsze są tego samego dnia, po prostu rozpływają się w ustach.

Bardzo polecam!!!

Smacznego 🙂

Follow aczp:

Pracuję, gotuję, bloguję i wychowuję dzieci...

Latest posts from