Ekspresowa drożdżówka ze śliwkami i bez

with Brak komentarzy

Lato w pełni…

Dzieci więcej, bo mamy jeszcze kuzynkę dziewczynek…

Codziennych atrakcji też więcej…

Tylko czasu jakby mniej na to wszystko…

Sąsiadka podrzuciła dzieciom śliwki i papierówki, z własnego sadu, nie pryskane…

Grzech było nie wykorzystać ich do ciasta…

Dlatego, mimo późnego powrotu z jeziora (trzeci dzień z kolei; grzech nie skorzystać z pogody) i konieczności porannego wstania (praca, ach to TY ;-)), zdecydowałam sie popełnić drożdżowe, które chodziło za mną już od jakiegoś czasu…

Ekspresowa drożdżówka ze śliwkami i bez powstała w dwóch odsłonach, bo moja Anka błagała, żeby pół ciasta było bez śliwek.

A ponieważ już raz dałam się namówić na coś takiego i efektem było drożdżowe dobrze wyrośnięte i przepieczone w części bez owoców, tym razem stwierdziłam ,że użyję dwóch foremek, bo w razie potrzeby jedną wyjmę wcześniej. Ale ponieważ do drożdżówki z owocami dałam więcej ciasta niż do tej bez owoców, obie upiekły się w tym samym czasie.

Drożdżowe to moja pięta Achillesowa, zawsze było z nią coś nie tak, albo nie wyrobiona odpowiednio, albo przepieczona (mam do tego skłonności), albo zalana sokiem z owoców, których było za dużo.

Tym razem z braku czasu, nie mogłam się nad nią rozczulać za bardzo. Nawet proces wyrastania skróciłam do maksiumum, nie przepiekłam, bo koło północy marzyłam już o spaniu bardziej niż o idealnym drożdżowym.

I jak to czasami bywa, im mniej nam zależy, tym lepiej wyjdzie – to jest moja najlepsza drożdżówka ever !!!

Mięciutka, wilgotna, wyrośnięta, idelanie wypieczona, ze wspaniałą kruszonką… Mąż dobrał się do niej już w nocy… „Nie mogłem sie powstrzymać…”

Rzadko tak zachwalam swoje ciasta, raczej wieje ode mnie  samokrytyką, ale tym razem jestem wręcz zachwycona 🙂

 

drożdżówka ze śliwkami
drożdżówka ze śliwkami

 

 

1 szklanka mleka

1 szklanka cukru

200 g masła

4 jaja

4 szklanki maki pszennej

14 g suszonych drożdży (2 opakowania po 7g)

1/4 łyżeczki soli

kruszonka:

150 g mąki pszennej

50 g mąki ziemniaczanej

80 g zimnego masła

100 g cukru

dodatkowo:

10-15 śliwek węgierek

Mleko podgrzewamy, rozpuszczamy w nim cukier i pokrojone na kawałki masło.

Do ciepłej mieszanki wsypujemy drożdże, mieszamy, dodajemy pozostałe składniki i wyrabiamy mikserem do momentu, aż ciasto stanie sie elastyczne.

Będzie bardzo miękkie, ale takie ma być.

Ciasto przekładamy na blaszkę o wymiarach około 20×30 lub tak, jak ja zrobiłam na blaszke o wymiarach 10×30 (większa część) i torownicę o średnicy 22 cm.

Blaszki muszą być wyłożone papierem do pieczenia.

Tak przygotowane ciasto wstawiamy do piekarnika ustawionego na funkcję „wyrastanie” lub nagrzanego do 30-40 st.C na około 15-20 minut – powinno podrosnąć.

W tym czasie przygotowujemy kruszonkę. Wszystkie składniki rozcieramy palcami, aż powstanie pożądana konsystencja i wstawiamy do lodówki na czas wysrastania ciasta – im bardziej zimna kruszonka położona na cieście, tym lepiej później smakuje.

Podrośnięte ciasto wyjmujemy z piekarnika.

Na prostokątnej blaszce (albo na tej, gdzie jest wiecej ciasta) układamy połówki śliwek, drugie ciasto pozostawiamy bez owoców, oba ciasta posypujemy kruszonką.

Blaszki wstawiamy ponownie do piekarnika i ustawiamy temperaturę na 170 st.C.

Piekarnik będzie ciepły po wczesniejszym wyrastaniu ciasta i do takiego je wstawiamy. Podczas nagrzewania sie piekarnika ciasto jeszcze podrośnie.

Kiedy temperatura w piekarniku osiągnie 170 st.C, ustawiamy zegar na 35 minut i tyle pieczemy nasze drożdżówki.

Przed wyjęciem z piekarnika sprawdzamy patyczkiem, czy ciasto jest upieczone, wyjmujemy ciasto z piekarnika i wyjmujemy z foremek (razem z papierem), przekładamy na kratkę i pozwalamy im wystygnąć (tyle, ile dacie radę powstrzymać się przed jedzeniem…)

 

 

 

P.S. 1 Zanim zdążyłam opublikować post, to upiekłam tę drożdżówkę po raz kolejny…

P.S. 2 Nie było szans na zrobienie zdjęć aparatem fotograficznym, pstryknęłam tylko telefonem…

 

Źródło inspiracji

Follow aczp:

Pracuję, gotuję, bloguję i wychowuję dzieci...