Ekspresowy makaron z orzechami i miodem (3 składniki, 6 minut)

with Brak komentarzy

50 twarzy makaronu…

Tak mogłaby zaczynać się opowieść dotycząca moich stosunków z makaronem. Oj, byłaby to gorąca i pikantna historia… pełna smaczków… czasami o trójkątach, a nawet prawdziwych orgiach… napakowana „ochami” i „achami”, okraszona głębokimi westchnięciami, rumieńcem na policzkach, maślanymi oczami i jęczeniem z zachwytu…. nad talerzem pełnym makaronu!!!!!!!!!!!!

 

Makaroniarami jesteśmy wszystkie… Zarówno dla mnie, jak i dla dziewczyn ugotowany makaron oznacza obiad/śniadanie/kolację … pora dania nie ma znaczenia, bo makaron jest dobry o każdej porze…

 Naszej miłości nie podziela mój ślubny, bo on „tylko nie za dużo” i „tylko w rosołku”, poza tym „nie będę Wam zjadał, tak mało macie” i na tym kończy się jego historia… Może „jedna twarz” by z tego wyszła, ale szału nie ma… 

Nie będziemy zatem o nim więcej wspominać…

Jasiek jeszcze jest z lekka nieokreślony, jeśli chodzi o miłość do makaronu. Ale kwestia miesiąca, dwóch i będziemy wiedzieli, czy skłania się ku nam, dziewczynom, czy jednak wdał się w tatę i jest z lekka ograniczony… żywieniowo, mam na myśli 🙂 

A my, dziewczyny makaron kochamy… W różnej wersji, z różnymi dodatkami, a w chwilach skrajnego, nieposkromionego głodu taki „bez niczego”, który sam w sobie smakuje bosko.

Czas determinuje to, co z nim wyczyniamy. Gdy mamy go pod dostatkiem, mam na myśli czas, oczywiście, to na stół wjeżdżają lasagne i cannelloni, delektujemy się makaronem z krewetkami (Julka), albo z grzybami (Ania), gdy czasu nieco brakuje, co się zdarza coraz częściej, od kiedy wróciłam do pracy, makaron podajemy w wersjach skromniejszych, ale wcale nie gorszych smakowo…

Ba, okazuje się, że 5 minut potrzebne na gotowanie makaronu oznacza 5 minut na przygotowanie całego dania.

Tak jest na przykład z poniższą propozycją. Z goła inna od wszystkiego, co do tej pory podawałam. Makaron z orzechami i miodem. tylko trzy składniki, a efekt pioruńsko dobry!!!  

Zwłaszcza, gdy wracamy z pracy zziębnięci, za oknem szaro, buro i nieciekawie… 

Chwila w kuchni i na stół wjeżdża pachnące, danie, które daje potężny zastrzyk energii, aby mieć siłę na „ogarnięcie” wszystkiego w domu, zanim wskoczymy pod cieplutką kołderkę i odpłyniemy w objęciach Morfeusza…

Nie jest dobrze, skoro marzę o spaniu…

Ale ktoś, kto kilka razy w nocy wstaje do dziecka, a to coś nocne zwane „snem” kończy się ostatecznie dźwiękiem budzika o 6 rano, potrzebuje marzeń, żeby przetrwać kolejne kilka miesięcy zanim zacznie przesypiać cale noce… i dziecię i umęczona matka… 

I takie właśnie dania ratują zarówno ciało, jak i nieco przeciążony umysł, w którym czasami nie wszystko styka, jak powinno… A orzechy i miód to samo dobro dla naszego ciała… 

Zatem spróbujcie, bo warto.

Przygotowanie trwa tyle, ile gotowanie makaronu. Co więcej, w tym daniu bardzo łatwo możemy przemycić makaron pełne ziarno, który ma nieco inny smak od tradycyjnego makaronu i przez moje dzieci jest od razu rozpoznawany. 

 

 

Ekspresowy makaron z orzechami i miodem


 

 

 

200 g makaronu Lubella Pełne Ziarno Spaghetti

100 g zmielonych orzechów włoskich

2-3 łyżki miodu

 

Makaron gotujemy w osolonej wodzie, odcedzamy, mieszamy z orzechami i miodem, podajemy.

Część orzechów może być posiekana, dla fanów chrupania.

Ot, i cała filozofia.


 

 

 

 

 1000 pomysłów, jedna Lubella

 

 

1000 osobowości, 1000 pomysłów, jedna Lubella!

Follow aczp:

Pracuję, gotuję, bloguję i wychowuję dzieci...

Latest posts from