Krem z warzyw z rosołu z kolendrą i oliwą czosnkową z chili

with Brak komentarzy

Dzisiaj tak zwyczajnie, codziennie… Macie czasami problem, co zrobić z warzywami z rosołu? Ja tak, notorycznie… Ania zje marchewkę (jedną), a Julka nic (ma to po tatusiu :-P) …no, a gotować rosół na samej marchewce (jednej!) to nie uchodzi przecież.  Może A co z pietruszką, selerem, porem, całym tym „zielskiem”, które przywożę od mamy i trzymam w zamrażalniku specjalnie na rosołek???

Szczerze mówiąc, ja również średnio przepadam za gotowanymi warzywami w ich rosołowej postaci.  Skubnę, owszem, ale z całego gara przecież nie zjem…no, i nie wyrzucę, o zgrozo…

Ale już zmiksowanie ich na krem, rozcieńczenie rosołem, doprawienie solą, pieprzem, świeżą kolendrą oraz ostrą oliwą czosnkową z chili, to zupełnie inna sprawa…

HA!!! Podać ją można nawet, jako fajną zapowiedź eleganckiego obiadu.

Pomysł banalny, ale może ktoś skorzysta. A oliwa domowej produkcji i przepis wkrótce na blogu…

 

Krem z warzyw z rosołu z kolendrą i oliwą czosnkową z chili

 

 

  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 1/2 selera
  • 1 por
  • nać pietruszki
  • nać selera
  • nać lubczyku
  •  
  • sól
  • pieprz
  • oliwa czosnkowa z chili
  • ziarno słonecznika

 

Wszystkie warzywa gotowanne były w rosole, łącznie z zieleniną, którą też uzyłam do kremu. Całość zmiksowałam blenderem, dolałam rosołu do uzyskania pożądanej konsystencji (lubię gęste kremy), doprawiłam solą i pieprzem.

Słonecznik uprażyłam na suchej patelni, posypałam nim krem, dorzuciałm trochę listków świeżej kolendry i polałam całość oliwą aromatyzowaną czosnkiem i chili, którą sama przygotowałam, ale mozna też ja kupić w sklepie.

A potem całość zjadłam :-), bo rodzina odmówiła w tej kwesti współpracy.

Dobre było, nawet bardzo dobre, jeśli wziąć pod uwagę, że właściwie całość zrobiłam „przy okazji”…

 

 

 

Smacznego 🙂

 

 

 

 

Follow aczp:

Pracuję, gotuję, bloguję i wychowuję dzieci...

Latest posts from