Makaron z potrawką z kurczaka

with Brak komentarzy

Nigdy nie byłam fanką gotowanego mięsa…

Straszne… ni to smaku, bo został w rosole, ni wyglądu, bo bardziej blade niż ja, ot takie coś dla dzieci, co zazwyczaj miksuje się tym, które jeszcze zębów nie mają… albo już nie mają, o zgrozo!

W moim rodzinnym domu mięso z rosołu, bo przeważnie z tym był „problem”, zagospodarowywało się w pasztecikach, pierogach i uszkach…

OOOOOOOO, w tej postaci mięso gotowane nabierało szlachetności,  to już była pychotka. I tylko mama zawsze mowiła, że tyle się nastała przy stolnicy, żeby tych nieszczęsnych uszek nalepić, a my wciągnęliśmy to wszystko w 15 minut!!! 

No, jak było pyszne, to i wciągnęliśmy szybko 🙂

Sytuacja trochę się zmieniła, jak z moim M. wymieniliśmy po ślubie… zwyczaje żywieniowe 🙂 

Jego rodzina zdecydowanie przepada za mięsem gotowanym.

Są gusta i guściki 🙂

 Biorąc po uwagę fakt, że obecnie moja Julka za gotowaną szyję z indyka mogłaby zabić, stwierdzam, że gusta kulinarne dostaje się w genach po rodzicach 🙂 A ona odziedziczyła je niestety po tacie… niestety, bo są to dość wąskie horyzonty, choć i tak szersze niż u dawcy genów, dla którego niekwestionowanym królem królów jest niezmiennie schabowy… ale nie jest źle, cały czas nad tym pracujemy 😉 

A wracając do gotowanego mięsa… 

Ponieważ kochająca żona dba o męża i mu dogadza, trzeba było trochę pokombinować i znaleźć taki sposób na gotowane mięso, żeby cała rodzina (ok, tym razem głównie chodziło o mnie) była zadowolona.

No i… metodą prób i błędów… kombinując z różnymi dodatkami i smakami… okazało się, że…

 jest jedno takie danie z gotowanym mięsem, przed którym

KLĘKAJCIE NARODY ! 

Gotowane mięso drobiowe zostało pokonane 

1000 osobowości, 1000 pomysłów, jedna Lubella!

Niby potrawka, ale nie do końca, mięso gotowane, ale podsmażone na rumiano, zatopione w pysznym, białym sosie, podane z makaronem, który dla mnie zmienia wszystko.

Nie jakieś kartofle, które z sosem utworzą dość trudną do określenia rzeczywistość obiadową na talerzu, ale właśnie makaron…

te nitki, które wiją się zgrabnie pod kawałkami mięsa, chowają pod marchewką, żeby znowu pokazać się za listkiem pietruszki… 

jak w wierszyku z dzieciństwa …”płynie, wije się rzeczka, jak błyszcząca wstążeczka… Tu się chowa, tam ginie, a tam znowu wypłynie… „

poezja i romantyzm, jak w „Zakochanym kundlu” i scenie z makaronem i klopsikami, kraszonej mokrym całusem… 

I kto mi powie, że jedzenie nie jest „seksi”?

 

Makaron z potrawką z kurczaka 

 

 

 

około 400 g gotowanego mięsa z kurczaka lub indyka (u mnie takie z rosołu)

1 łyżka oleju

ok 1,5 – szklanki rosołu (lub dobrego bulionu z kostki, torebki)

1 gotowana marchew (u mnie z rosołu)

1 łyżka masła

1 łyżka mąki

natka pietruszki

trochę soku z cytryny do smaku

makaron spaghetti Lubella

 

Na patelni rozgrzewamy olej, podsmażamy na złoto kawałki gotowanego kurczaka. Zdejmujemy z patelni, odstawiamy na bok.

Na tej samej patelni rozpuszczamy masło, dodajemy mąkę i robimy jasną zasmażkę, którą zalewamy rosołem. Mieszamy cały czas, aby utworzył się delikatny sos (a nie kluchy). Gęstość sosu regulujemy odpowiednią ilością rosołu. 

Marchew z rosołu kroimy w kostkę, razem z usmażonym kurczakiem i posiekaną natką pietruszki dodajemy do sosu, zagotowujemy, doprawiamy do smaku solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Miałam dobrze przyprawiony rosół, więc wystarczyło dodać jedynie trochę przypraw, aby całość miała odpowiedni smak.

Makaron gotujemy al dente. Mieszamy z częścią sosu, nakładamy do miseczek i dopiero wtedy dokładamy kurczaka. W ten sposób sos dokładnie oblepi makaron. 

 

 

 

Smacznego 🙂 

 


1000 osobowości, 1000 pomysłów, jedna Lubella!

Follow aczp:

Pracuję, gotuję, bloguję i wychowuję dzieci...

Latest posts from