Piernik szybko dojrzewający z kandyzowanym imbirem

with Brak komentarzy

Piernik, który leżakuje w lodówce tylko jedną noc…

Cóż, czasami trzeba szybko dojrzeć, nie ma innego wyjścia…

Ponieważ nigdy nie robiłam, ani nie jadłam piernika z ciasta długo dojrzewajacego, trudno mi się wypowiedzieć na ile oba są do siebie podobne. Po krótkiej wymianie opinii z koleżanką na temat różnic i podobieństw, w stylu: „jest mięciutki i pulchny”, „a ten jest raczej zbity”, „od razu miękki”, „a ten musi zmięknąć, trzeba dać mu trochę czasu”, „mniej kaloryczny”, „nie ma to jak na maśle”… itp, doszłysmy do wniosku, że albo podobieństw brak, albo nasze kubki smakowe są zdecydowanie różne…

Na końcu usłyszałam, że: „Trzeba było przynieść kawałek, to bym Ci powiedziała, a nie się teraz pytasz… ” I masz babo placek 🙂  Los piernika już dawno był znany, idzie na prezent imieninowy do kogoś, komu na pewno posmakuje…

W każdym razie piernik jest niesamowicie smaczny, pachnący przyprawami korzennymi, z miodem i dużą ilością kandyzowanego imbiru, więc „szczypie” w język, zdecydowanie dla piernikowych maniaków… 

 

Piernik szybko dojrzewający z kandyzowanym imbirem

 

 

1 szklanka mąki pszennej

0,5 szklanki mąki żytniej razowej

3/4 szklanki miodu

1/2 g cukru trzcinowego

2 łyżeczki sody

2 łyżki mleka

3 jaja

1/2 szklanki oleju rzepakowego

2 łyżki dobrej jakości przyprawy do piernika

100 g kandyzowanego imbiru drobno posiekanego

6 łyżek powideł śliwkowych

polewa:

150 g czekolady gorzkiej

100 g śmietanki 30%

 

Miód rozgrzewamy, aby był płynny.

W misce ucieramy jaja z cukrem do białości, dolewamy olej rzepakowy, który jest naturalnym źródłem kwasów omega – 3, które wpływaja pozytywnie na obniżenie ciśnienia i poziomu złego cholesterolu i dlatego dodaję go do ciasta, które będzie prezentem dla kogoś, kto ma problemy z  nadcisnieniem i cierpi na choroby ukłądu krążenia. Dlatego właśnie w przepisie masło zastąpiłam olejem rzepakowym. Masę jajeczną miksujemy z olejem, dodajemy pozostałe składniki (w tym sodę rozpuszczoną w mleku), ponownie miksujemy, przykrywamy miskę folią spożywcza i wstawiamy na noc do lodówki.

Następnego dnia ciasto przekładamy do foremki o wymiarach 10X20, wierzch wyrównujemy łyżką. Na cieście rozkładamy w dwóch rzędach powidła śliwkowe. Podczas pieczenia opadną one na dół, ale należy je rozłożyć w miarę możliwości równo, aby ciasto ładnie się upiekło.

Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 st.C i pieczemy około 60 minut. Przed wyjęciem sprawdzamy patyczkiem, czy ciasto jest upieczone, patyczek powinien być suchy. Jeśli ciasto za bardzo się przyrumieni, przykrywamy z wierzchu kawałkiem folii aluminiowej.

Wyjmujemy z blaszki, studzimy.

Czekoladę rozpuszczamy w kuchence mikrofalowej lub kąpieli wodnej, dodajemy śmietankę, mieszamy dokładnie i rozprowadzamy na cieście.

 

 

 

Smacznego 🙂

 

Follow aczp:

Pracuję, gotuję, bloguję i wychowuję dzieci...

Latest posts from