Potrójnie pomarańczowe mini ptysie – zdrowa słodycz

with Brak komentarzy

Potrójnie, bo sok pomarańczowy mamy w cieście, kremie i polewie. To wielkie szczęście, że do momentu robienia zdjęć dotrwało kilka ptyśków, bo najpierw zjadałyśmy zjadaliśmy (wszyscy, niektórzy po kryjomu) upieczone ptysie, ja wyjadałam krem, a potem wszyscy podkradali przygotowane ptysie…

No, bo DOBRE !!!!!! były, bardzo, bardzo dobre… orzeźwiające…

Klasyczne ciasto parzone, ale zamiast wody/mleka użyłam soku pomarańczowego, krem zrobiłam również na soku pomarańczowym, jak w przepisie, który wcześniej już publikowałam tutaj, a polewa, to gorzka czekolada, do której dodałam sok pomarańczowy zamiast śmietanki…

Ptysie nadziane zostały jak profiterolki, czyli do środka, bez przecinania ciasta, dzięki czemu krem nie wydostaje się na zewnątrz, można zatem zabrać je do szkoły, pracy, czy na piknik…

Wszystko pasuje, smakuje i wygląda…

 

Potrójnie pomarańczowe mini ptysie

 

 

 

 

ciasto parzone:

250 ml soku pomarańczowego  Marwit

100 g masła

1 szklanka mąki pszennej

4 duże jaja

szczypta soli

krem pomarańczowy:

250 ml soku pomarańczowego Marwit

3 łyżki cukru pudru

3 żółtka

1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej

1 płaska łyżka mąki pszennej

2 łyżki masła

polewa:

100 g gorzkiej czekolady

60 ml soku pomarańczowego Marwit

 

Ciasto:

W garnku gotujemy sok pomarańczowy z masłem i solą, jak zacznie wrzeć wsypujemy mąkę i energicznie mieszamy, aż masa zacznie odchodzić od ścianek naczynia. Odstawiamy do wystudzenia.

Do wystudzonej masy dodajemy po 1 jajku, za każdym razem miksując około 2 minut, po dodaniu ostatniego miksujemy ciasto jeszcze 3 minuty.

Dużą blaszkę (taką z wyposażenia piekarnika) wykładamy papierem do pieczenia, za pomocą szprycy wyciskamy na papier około 2 cm średnicy kupki z ciasta. 

 


 

Blaszkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 st.C i pieczemy około 10-13 minut. Ptysie powinny nieco podrosnąć i ładnie się zarumienić.

Po upieczeniu wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy do wystudzenia.

 

Krem:

Sok pomarańczowy mieszamy z żółtkami, cukrem i mąką, stawiamy na ogniu i cały czas mieszając doprowadzamy do wrzenia, po zgęstnieniu odstawiamy na bok, dodajemy masło i mieszamy.

Budyń przykrywamy folią spożywczą w taki sposób, aby dotykała powierzchni (dzięki temu nie zrobi się grubsza skórka), odstawiamy do wystudzenia.

 

Polewa:

Czekoladę rozpuszczamy w kuchence mikrofalowej lub kąpieli wodnej, mieszamy z sokiem pomarańczowym.

Każdego ptysia nadziewamy masą pomarańczową za pomocą szprycy z długą końcówką, zanurzamy spód w  polewie i odkładamy na papier do pieczenia, do zastygnięcia.

Najlepsze w dniu przygotowania, kolejnego dnia chrupkie ciasto mięknie pod wpływem kremu (ale spokojnie, u nas ptysie nie przetrwały aż tak długo…)

 

 

 

 

 

Smacznego 🙂

 


Twój zdrowy lunchbox z Marwit

Follow aczp:

Pracuję, gotuję, bloguję i wychowuję dzieci...

Latest posts from