Smażona „lazania” z białym serem i szpinakiem

with Brak komentarzy

Makaron !!!!!

1000 pomysłów, jedna Lubella.

Lasagne kochamy wszyscy… w tej postaci napakowanej mięsem mielonym z sosem pomidorowym, zalaną pysznym sosem beszamelowym z dużą ilością gałki muszkatołowej, przesypanej porządnie serem żółtym, taką ciągnącą się w trakcie jedzenia, aromatyczną i pyyyyyszną !!!!

Zazwyczaj przygotowuję zdecydowanie więcej niż zjadamy na raz, dzielę na porcje i zamrażam, bo już absolutną fanką tego dania jest Ania. Bywa, że po powrocie ze szkoły pada od drzwi: „dzisiaj jem lazanię na obiad”…

A mamusia, fiku miku, wyciąga z zamrażareczki kawałeczek dla córeczki i po odgrzaniu w piekarniku na stół wjeżdża to, na co akurat dziecię ma smak 🙂  Bywa też i tak, że zamrażarka świeci pustkami, ale tego opisywała nie będę… Cóż, życie…

Nie ma też co ukrywać, że przygotowanie lasagne jest dość czasochłonne – dwa sosy, składanie, pieczenie… Dlatego robię to od czasu do czasu, w ilościach hurtowych… Ale kiedy i te się skończą (jak teraz), a czasu nieco brak (po moim powrocie do pracy) zjadamy „lazanię” w wersji smażonej… 

Po pierwsze mniej kaloryczna, bo nie zawiera sosu beszamelowego

Po drugie bardziej chrupiąca

Po trzecie można ją zdecydowanie szybciej przygotować

Po czwarte – nadziewacie, czym chcecie, prawie nie ma ograniczeń

Po piąte, bierzemy w dłoń i nic się nie rozpada

 

My jadamy w wersji kolacyjnej, z serem i szynką, a także w wersji bardziej obiadowej z twarogiem i szpinakiem.

Obie smakują fantastycznie. Obie wersje polecam tak samo, chyba nie mogę się zdecydować, która smakowała nam bardziej. I to wszystkim, bez wyjątku ! 

 

Smażona „lazania” z białym serem i szpinakiem

 

 

 

12 sztuk makaronu lasagne Lubella

250 g chudego twarogu

125 g sera mozzarella

200 g szpinaku w liściach (miałam mrożony)

1 ząbek czosnku

sól

pieprz czarny

dodatkowo:

2 jaja

około 3/4 szklanki bułki tartej 

olej do smażenia

 

W szeroki i płaskim garnku zagotowujemy wodę, solimy. Partiami (po 5-6 sztuk) gotujemy makaron lasagne do momentu, aż będzie na tyle miękki, że da się go łatwo zwinąć, ale na tyle twardy, że się nie porwie… Pamiętajmy, że będziemy go jeszcze smażyć na patelni, więc odpowiednio zmięknie.

Wyjmujemy z garnka, odkładamy na deskę, możemy przełożyć papierem do pieczenia, aby się nam nie posklejał.

Mozzarellę ścieramy na tarce lub rwiemy palcami na malutkie kawałki.

Szpinak rozmrażamy, odciskamy wodę. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju, przesmażamy przeciśnięty przez praskę czosnek, dodajemy szpinak, chwilę smażymy,  studzimy i mieszamy dokładnie z twarogiem, doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Na makaronie rozkładamy porcję farszu szpinakowo-twarogowego, posypujemy mozzarellą i składamy trzy raz wzdłuż krótszego boku.

 

 Odstawiamy do lodówki, aby farsz stężał. Będzie nam się lepiej smażyło.

Następnie każdy kawałek moczymy dokładnie w jajku i obtaczamy w bułce tartej. Smażymy na dobrze rozgrzanym oleju na złoty kolor.

 

Dzieci jadły też wersję z szynką i serem żółtym. Świetny pomysł na ciepłą kolację.

Najlepszy był ser, jak stwierdziła Julka, który ciągną się tak, że drugie zdjęcie o początek, a to na dole…. dwie godziny później 😀 

 

 

 

 

Smacznego 🙂 

 


1000 osobowości, 1000 pomysłów, jedna Lubella!

Follow aczp:

Pracuję, gotuję, bloguję i wychowuję dzieci...

Latest posts from