Tegoroczne pierniczkowanie

with Brak komentarzy

Taka krótka relacja, celem uwiecznienia w internecie, bo dzieciom obiecałam, że ich dzieła „prawie” cały świat zobaczy…Popłynęłam trochę z tą obietnicą, ale dziewczynom pokazać muszę, że wszystko zostało przygotowane, a świat może rozpocząć oglądanie i podziwianie… I jeśli cały świat nie zobaczy, to nie wina mamusi, ale świat sam sobie jest winien, że coś takiego przegapił, o!

Pierniczki, jak w w ubiegłym roku, robione z przepisu Z moich wypieków, jak zwykle niezawodnego…

Było fajnie, było długo, było wesoło i smacznie…

A przy okazji w jednym z konkursów, o tutaj,  udało nam się zająć pierwsze miejsce, dzięki naszym piernikom i zdobyć Księżniczkę Celestię 😉

Wyjątkowo bez przepisu (zajrzyjcie w powyższe  linki, jeśli chcecie zobaczyć przepis), ale z kilkoma fotkami…

 

A kto zgadnie, co to?

 

 

Odpowiedź znajdziecie pod koniec wpisu….

A było tak…

Anka nauczyła się rozdzielać jajka, chociaż wcale nie trzeba było ich rozdzielać…

 

 

 

potem małe wałeczki poszły w ruch…

 

 

 

trzeba było sięgnąć do zestawu foremek z kompletu ciastoliny… lwy, żyrafy, nosorożce i koniki…

 

 

walczyły o miejsce w kolejce do pieczenia z gwiadkami, choinkami, księżycami i bałwankami…

 

 

a potem poszły w ruch miseczki z kolorwymi ozdobami, lukier, który na życzenie barwiłam barwnikami w tubce… było kolorowo i kiczowato, ale dzieci były szczęśliwe i to jest najważniejsze 🙂

 

 

 

zastała nas nawet pora kąpieli… ale, ku mojej rozpaczy, nie udało mi się po niej zapędzić młodszej części rodziny do łóżek…

 

 

a oto i rozwiązanie zagadki z początku wpisu. Otóż jest to torcik piernikowy z czerwonym lukrem i cukrowymi koralikami zrobiony przez starszą Panią Cukiernik

 

 

po zrobieniu i sesji fotograficznej, rodzinnie skonsumowany do ostatniego okruszka… 

 

 

 

Niniejszym tradycji stało się zadość…

 

Smacznego 🙂

 

Follow aczp:

Pracuję, gotuję, bloguję i wychowuję dzieci...

Latest posts from